piątek, 2 grudnia 2016

#55 Monika Glibowska "Andumenia. Przebudzenie"

Andumenia. Przebudzenie

"Legenda Andumenii głosi, że generałowie powstaną, gdy ojczyzna będzie w potrzebie..."


Co w fabule piszczy?
 
Kraj jest na skraju kolejnej wojny i bankructwa. Władczyni Andumenii wybudza po 120 latach skrzydlatych generałów armii, uśpionych po ostatniej wielkiej bitwie mocą niezwykłego zaklęcia. 

Na dworze toczy się walka o władzę, a zdrajcy tylko czekają na potknięcie generałów. May Verteri, najpotężniejsza z przebudzonych i ulubienica poprzedniej przywódczyni, oskarżana jest o zdradę stanu. "Krwawa" generał knuje własną intrygę, potajemnie gromadząc księgi ze starożytną magią i rozwijając moc. Losy Andumenii spoczywają w niepewnych rękach, zagrożenie może przyjść z najmniej spodziewanej strony...
(źródło - Wydawnictwo Czwarta Strona)

 
Moja opinia 

Nigdy nie ukrywałam mojego zamiłowania do romansów. Lubię sięgnąć po książkę z ckliwą fabułą, banalnymi bohaterami i szczęśliwym zakończeniem. Co tu dużo mówić mam romantyczną duszę. Jednak nie było tak od zawsze. Miałam pewien etap w życiu, gdy zaczytywałam się w literaturze fantastycznej. Najpierw w moje ręce trafiły książki Rowlling o Harrym Potterze, a później historia Wiedźmina Sapkowskiego. Było to wieki temu, a od tamtej pory na fantastykę nawet nie spoglądałam. Jednak całkiem niedawno trafił w moje ręce debiut literacki Moniki Glibowskiej – „Andumenia. Przebudzenie” i znowu zakochałam się w tym gatunku! Obawiam się, że recenzja akurat tej książki, będzie składała się z samych pochwał, ale to chyba dobrze wróży.


Czytelnik od pierwszej strony zostaje wciągnięty w intrygującą historię, gdzie główną bohaterką jest generał May Verteri oskarżona o zdradę stanu. To co wydarzyło się ponad sto lat temu na polu bitwy pozostaje tajemnicą, którą zna tylko Verteri. Czy generał rzeczywiście dopuściła się tego o co wszyscy ją oskarżają? Co jeszcze ukrywa przed pozostałymi generałami? Odpowiedzi na te oraz na inne pytania czytelnik równocześnie odkrywa razem z pozostałymi bohaterami powieści. Autorka wraz z rozwojem wydarzeń stopniowo buduje napięcie, skutecznie podsycając emocje czytelnika.


Dobrym posunięciem było zastosowanie w powieści narracji trzecioosobowej. Pozwala to na dość obiektywną ocenę sytuacji, ale również wprowadza jeszcze więcej zamętu w i tak już pogmatwaną historię. Sieć intryg utkana przez autorkę, nie ułatwia odkrycia, który z bohaterów wodzi wszystkich pozostałych za nos. Sprawa jest o tyle trudna, gdyż każdy z nich ma coś na sumieniu, a zachowanie niektórych budzi wątpliwości. Tak naprawdę autorka skutecznie bawi się czytelnikiem, wprowadza go w błąd, kieruje w złym kierunku, mieszając szyki. Podczas czytania zamieniłam się w detektywa, który za wszelką cenę musi poznać prawdę. Jednak takiego zakończenia i obrotu sprawy się nie spodziewałam! 


Oprócz niesztampowej i zaskakującej fabuły należy również zwrócić uwagę na świat wykreowany w powieści. Już sama okładka książki naprowadza nas na trop i rozbudza naszą wyobraźnię dotyczącą zarówno miejsca akcji jak i samych bohaterów. Mieszkańcy Andumenii to ludzie, ale nie do końca, gdyż każdy z nich posiada piękne skrzydła, a co niektórzy nawet moce magiczne. Bohaterowie powieści są bardzo wyraziści, a czytelnik nie do końca wie jakie kierują nimi zamiary. Właśnie ta nutka niepewności i chęć dobrnięcia do prawdy sprawiają, że kiedy rozpocznie się lekturę to nie jest łatwo się od niej oderwać. 


Jednak największe wrażenie zrobiła na mnie postać Verteri, która według mnie jest najmocniejszym ogniwem całej historii. Tak naprawdę to wokół niej zbudowana została fabuła powieści, i to ona aż do ostatniej kartki książki pozostaje dla czytelnika wielką niewiadomą. Tym co wyróżnia May Verteri od innych bohaterek kobiecych jest niezwykła charyzma, brawura i zdeterminowanie. Zdecydowanie daleko jej do kobiecej wrażliwości czy delikatności. Nazywana przez niektórych Krwawą May nie cofnie się przed niczym, by dopiąć swego. Postać Verteri intrygowała i zaskakiwała mnie na każdym kroku swoją przebiegłością, ponadprzeciętną inteligencją oraz pewną surowością, wzbudzając lęk wśród poddanych. 

"A więc tak cienka jest granica między magicznym geniuszem a szaleństwem."

Podsumowując, Monice Glibowskiej udało się mnie pozytywnie zaskoczyć. Nie sądziłam, że fantastyka zrobi jeszcze na mnie tak ogromne wrażenie. "Andumenia. Przebudzenie" to pełna zaskakujących zwrotów akcji i intryg historia, w której granica pomiędzy prawdą a kłamstwem jest bardzo cienka. Książka powinna przypaść do gustu nie tylko wielbicielom gatunku, ale również takim amatorom jak ja, którzy do tej pory z fantastyką mieli mało wspólnego. Jednym słowem polecam! 


Moja ocena: 5/6
Autor: Monika Glibowska
Tytuł: Andumenia. Przebudzenie
Gatunek: fantastyka
Ilość stron: 708
Okładka: miękka
Wydawnictwo: Czwarta Strona


Za egzemplarz oraz możliwość zrecenzowania książki dziękuję:
    

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Dziękuję za odwiedziny i pozostawiony komentarz!
Zapraszam ponownie!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...